poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Weekend Spotkań

Weekend był szalony... Nie miałam czasu na bloga. Za dużo rzeczy się działo. Za mało czasu miałam.
W piątek zostaliśmy odwiedzeni przez Ewelin z miesiąc młodszym od Szymka Tomkiem. Dawnooo się nie widzieliśmy - chyba z pół roku. Chłopcy się grzecznie bawili a my plotkowałyśmy, dlatego zdjęć nie ma. Po następnym spotkaniach, które niebawem na pewno będą zrobię zdjęcia. Odprowadziliśmy Ewelinę i Tomka na prom a następnie udaliśmy się do domu. Miała być Teściowa, ale wyszła chwilę przed naszym powrotem. Wieczorem za to rozegraliśmy z naszym Przyjacielem Rodziny Diablo III na PS3 - nie możemy się doczekać dodatku - a premiera już 19.08!!!!
W sobotę próbowaliśmy posprzątać w domu, z marnym skutkiem bo nasz Rozrabiak to małe tornado. Więc po obiedzie wybraliśmy się z Szymkiem na spacer...

Spacer trwał krótko bo koleżanka zadzwoniła, że wpadną oddać nam nasze łóżeczko i się wróciliśmy. Wpadli na kawę ze swoimi Urwisami. Posiedzieliśmy, porozmawialiśmy - oczywiście dlatego nie ma zdjęć (nie jestem chyba typową Bloggerką :D) miło spędziliśmy czas, ale musieli się zbierać by pojechać do domu a mieli kawałek bo aż do Szczecina.
Za to mieliśmy wolny wieczór dla siebie. Obejrzeliśmy film i delektowaliśmy się ciszą panującą w domu.
W niedziele miałam się spotkać z Eweliną, ale napisała do mnie Asia i o 11 poszliśmy z nią i Kropką na spacer. Szymon prowadził psa na smyczy! Chodziliśmy po parku i uzupełniałyśmy informacje o tym co zdarzyło się od naszego ostatniego spotkania. Widziałyśmy się chyba w grudniu na Święta... To szmat czasu, nieprawdaż? Na szczęście Asia jest do końca tygodnia i mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy bo mieszka i studiuje na co dzień we Wrocławiu. 
Na spacerze znalazłyśmy grzyby rosnące na drzewach, ale nie takie grzyby, które zazwyczaj rosną na drzewie tylko normalne na nóżce z kapeluszem. O patrzcie:


Ciocia Asia przyniosła nam maliny ze swojego ogródka i planowany jest grill u niej koło domu w piątek. Będziemy szaleli z Szymkiem na Grillu ze znajomymi z mojej starej klasy! Będzie się działo, oj będzie. 
Na spacerze oczywiście Szymko chciał koniecznie wskoczyć do fontanny i się pochlapać. Na szczęście udało nam się odwieść go od tego pomysłu i powędrowaliśmy dalej, gdzie zobaczyliśmy młodego koziołka.


Odprowadziliśmy Ciotkę na prom i poszliśmy na obiad do domu. Tata spisał się na medal. Posprzątał w domu, obrał ziemniaki i je ugotował. Podgrzał udka z kurczaka i zjedliśmy pyszny obiad, obejrzeliśmy Wall-E i poszliśmy na drugi spacer. Wracając dołączył do nas Brat Rafała i sobie miło porozmawialiśmy. Chłopaki się zajęli w domu sobą a ja z Szymkiem się wygłupialiśmy. Chwila odpoczynku i przyszli do nas znajomi i koło 00.00 wyszli. Mieliśmy romantyczny wieczór z dwoma parami. Było śmiesznie i radośnie. Po czym stwierdzam, że doba ma za mało godzin czasem by móc każdy swój plan wdrożyć w życie.


7 komentarzy :

  1. Szymek udaje że uważnie słucha Ciotki a tak naprawdę planuje jak tu uciec do fontanny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Intensywny weekend, ale to dobrze... ja lubię jak coś się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj nie ma to jak spotkania ze znajomymi i dziećmi :D My też mieliśmy owocny weekend

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo! Sarenka <3 Super takie widoki na spacerze, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne są takie spotkania. Niestety, nie zawsze można się widywać regularnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do nas zaglądasz i życzę radosnych dni z nami.