Była lista, która sprawia, że jestem
Mamą na szóstkę! To teraz przydałoby się napisać co u nas bylo zbędne. Co nam się w żaden sposób nie przydało.
Na pierwszy ogień idzie leżaczek-bujaczek. Szymko go nie lubił. Może to dlatego, że go tam nie wkładałam za często? A pierwsze karmienie odbywało się w foteliku samochodowym bo mamy rozkładany na płasko (Pan 8Gwiazdek nie uznaje go jako fotelik samochodowy).
Jeśli uważacie taki fotelik za niezbędny to kupujcie, ale przemyślcie czy dziecko będziecie tam wkładać. Ja wolałam położyć na macie, kocu lub dywanie. A w kuchni gotowałam gdy synek spał w łóżeczku. Po za tym na kilka minut go mogłam samego zostawić na macie edukacyjnej i chyba dzięki temu nie ma problemu z samodzielną zabawą przez kilka minut.