środa, 9 kwietnia 2014

Kask rowerowy?

Dziś dotarł do mnie Duch. Rozmiar od 46 cm -53 cm, wiec chwile nam posłuży mimo, że jesteśmy gdzieś pośrodku. Czemu kupiliśmy to cudo? Bo Szymko sobie ostatnio nabił guza jeżdżąc na Pendolino w domu. Na dworze próbuje robić ewolucje na trawie i krawężnikach - więc się przyda tym bardziej że dziś sobie rozciął nos.

Matka trochę podjarana zakupem za to syn musi się oswoić z nowym nakryciem głowy. Musi się przyzwyczaić, choć już dziś sam chciał go zakładać. Pewnie musiał go obejrzeć :)
Spytacie czemu taki a nie z marketu pierwszy lepszy za 20 zł?
Kask ma być bezpieczny, dobrze dopasowany, ma mieć dobrą wentylację i nie doprowadzić do przegrzania głowy podczas wysiłku fizycznego. Ma być lekki ale jednocześnie wytrzymały. Powinien być zrobiony z jak najlepszych materiałów a zarazem jak najlżejszy by dziecko nie czuło dyskomfortu.
Jest dużo modeli dobrych kasków. Nam się trafił na promocji - a jeszcze jedna Cioctka nam polecała więc się skusiliśmy. Można kupić kask z bajerami - lampka, nam aktualnie jest zbędna więc nie kupiliśmy z bajerem kasku. Nie mamy zamiaru wozić Szymka w foteliku na rowerze, ja nie będę wozić bo wiem, że ze mnie jest taka kaleka, że mogę nas pozabijać. A Rafał nie ma czasu - z resztą na wycieczki rowerowe mamy dużo czasu i frajdę nam sprawią one gdy Szymko będzie większy :)
Następnym naszym celem zakupowym będzie Puky LR M :)
Nie jest to wpis sponsorowany, podobają nam się bardzo wszystkie pojazdy firmy PUKY niestety zapałałam do nich miłością, choć są to niemieckie produkty :)







6 komentarzy :

  1. Oj zdecydowanie Cię popieram jeśli chodzi o to, że jeśli się na coś decydujemy, to kupujmy porządne. Takie, które mają spełnić swoje zadanie! Fotelik, kask, okulary. Albo w coś idziemy, albo nie kupujmy wcale :) U nas tylko miękka trawka wszędzie, więc pewnie kasku nie będzie jeszcze na razie. Dopiero na rower :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Również popieram Twoje zdanie - bo kto zadba o bezpieczeństwo naszych pociech jak nie my - rodzice. A ten kolor to chyba mamuśka specjalnie wybrała, aby podkreślić te cudowne oczy synka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej chyba uczyć od razu, jak rower to kask jak konie to toczek itd itp :)
    Choć tu u nas nie zawsze z kasku na rower korzystamy, bo Wojtek zrobi dwie rundki i schodzi biega a potem znów jedna rundka i albo by musiał w kasku biegać cały czas albo zdejmować i zakładać :/ Więc kask u nas tylko na dalekie wypady rowerowe :)
    I też mamy niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bezpieczeństwo dziecka to jedno, ale bezpieczeństwo rodzica jest równie ważne, dlatego ja wszędzie apeluję o to, by rodzice też nosili kaski na rower. Po pierwsze dla przykładu i pokazania, że kask nie jest tylko dla dzieci, po drugie - dla naszego bezpieczeństwa, bo kto zadba o nasze dzieci, gdyby (odpukać) coś nam się stało, a zwłaszcza w przypadku, którego mogliśmy uniknąć, np. nosząc kask, zapinając pasy w aucie. Masę rodziców widzę bez kasków, nawet swoich znajomych; argumentują, że nie potrzebują, bo przecież jeżdżą ostrożnie, bezpiecznie - tylko ta umiejętność na niewiele się przydaje w starciu z kretynem, który ostrożnie, bynajmniej, nie jeździ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Na dzieciach nie ma co oszczędzać, więc doskonale rozumiem, że jak już coś ma zostać kupione to porządne i trwałe.
    A kask wygląda świetnie, no i jeszcze ten kolor *-* Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę pomyśleć o kasku na bunt dwulatka bo na rower to nie ma sensu jeszcze....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do nas zaglądasz i życzę radosnych dni z nami.