środa, 11 czerwca 2014

Przez 10 minut- Chiara Gamberale

"W każdej ludzkiej istocie istnieją ukryte zdolności, poprzez które istota owa może połączyć się z wiedzą całego świata.
Rudolf Steiner

Chyba mam szczęście wybierając książki do recenzji. Kolejna książka, która powoduje jakieś małe zmiany w życiu. Pomaga dostrzec jak rzeczy zwykłe mogą być niezwykłe.




Chiare zostawia mąż po 10 latach małżeństwa. Wyjechał do Dublina na stypendium specjalizacyjne a dzień przed powrotem zadzwonił do niej by oznajmić, że nie wraca i ma się nie martwić gdy nie będzie dawał znaku życia. Pewnie potrzebuje trochę urlopu od pracy i małżeństwa aby móc pomyśleć. To było w miarę delikatne poinformowanie, że go nie będzie w jej życiu. Natomiast redaktor naczelny nie informując narratorki postanowił zastąpić jej rubrykę inną rubryką - której ona nie będzie pisać. Na całe szczęście jej rodzina i przyjaciele stali na straży i ją wspierali w tych trudnych chwilach. 
W międzyczasie chodziła do psychoanalityka, który... zaproponował jej niezwykłą grę. Gra ma trwać jeden miesiąc i każdego dnia ma robić coś nowego przez 10 minut. 
Co umiecie robić przez 10 minut dziennie? Da się więcej niż myślicie. Ciara Gamberale udowadnia nam, że idąc małymi kroczkami naprzód można osiągnąć wymarzony cel, ale trzeba chcieć. Trzeba mieć siłę i chęć do działania.


W książce panuje lekki chaos, skróty myślowe. Mi nie przeszkadzały bo sama taka jestem. Książka jest pamiętnikiem z miesiąca gry, poprzedzonego krótkim wstępem czemu zaczęła grać w tą grę. Ja bym to nazwała "grą w życie". Dzięki niej można poznać siebie i swoje umiejętności od nowa. Można znaleźć nowe pasje i odkryć zamiłowanie do rzeczy o których pojęcia nie mieliśmy do momentu gdy się zaczęło grę. 
Książka zainspirowała mnie do zmian i do podjęcia wyzwania gry "Przez 10 minut". Książka wydaje mi się jednak krótka i zbyt małą ilością opisów, co nie zmienia faktu, że bardzo przyjemnie się ją czyta i chce się dowiedzieć, co dalej? Czy udało się Chiarze zmienić życie i stanąć na nogi po tym co ją spotkało. W co nowego zagra danego dnia? Mam nadzieję, ze Was zainspiruje do spróbowania czegoś nowego.
Sama okładka zachęca do przeczytania. Dwieście stron wydanych jest w eleganckiej, twardej okładce. Jedynie czego mi jak zwykle w książkach brakuje to zakładki - sznureczek, którym mogłabym zaznaczać gdzie skończyłam, bo wszystkie moje zakładki dostają nóg i uciekają.

Dziękuję, że mogłam przeczytać:

Feeria

6 komentarzy :

  1. Przyjemna lektura jak na takie upały:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa gra i chyba ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj przydałaby mi się taka książka bo jakoś zastygłam w miejscu a czas zacząć coś ze sobą robić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do nas zaglądasz i życzę radosnych dni z nami.